Piątek na Wall Street oglądany przez pryzmat kalendarium był dniem uspokojenia. Owszem, zobaczyliśmy, jaki był w USA w sierpniu indeks wskaźników wyprzedających (LEI) (wzrósł o 0,2 proc.), ale nie miało to najmniejszego wpływu na nastroje. Efekt Szkocji, która wyraźnie powiedziała „nie" secesji (z dużą przewagą zwolenników status quo) – zostaje w Wielkiej Brytanii. To było od czwartku już bardzo oczekiwane, czemu dały wyraz europejskie giełdy, więc sprawa była już zdyskontowana.

Dla rynku akcji ważne były dwie rzeczy. Po pierwsze na całym świecie wygasały wrześniowe linie instrumentów pochodnych i na tym skoncentrowali się gracze. Stąd duży obrót. Poza tym wpatrywano się w debiut na Wall Street chińskiego giganta Alibaby – zysk w porównaniu do IPO wyniósł 36 procent.

Ten debiut pokazał, że apetyt na ryzyko jest nadal olbrzymi, ale mógł osłabić inne spółki sektora. Poza tym mocno taniały akcje Oracle – zrezygnował z posady jej szef i założyciel Larry Elison. Taniały też akcje Yahoo, który pozbył się części akcji Alibaby.

Indeksy rozpoczęły sesję od niewielkich wzrostów, ale od początku sesji powoli się osuwały. Na trzy godziny przed końcem sesji zabarwiły się na czerwono, ale potem S&P 500 wrócił do poziomu neutralnego, gdzie czekał na końcowa rozgrywkę. Jej po prostu nie było. Sesja zakończyła się neutralnie.

Na GPW w piątek w Polsce też wygasała wrześniowa linia kontraktów (na WIG20), co najczęściej prowadziło do marazmu i dzikich zmian indeksów w ostatniej godzinie sesji. Początek sesji był jednak z rozpędu (pomoc USA i Szkocji) pozytywny. Potem rynek wszedł w pięciogodzinny marazm. Ostatnie trzy godziny były jednak zdecydowaną wygrana byków. WIG20 zyskał 1,46 proc. Najwyraźniej o takie zakończenie chodziło rozgrywającym na kontraktach. Olbrzymi obrót pokazał, że to właśnie oni dyktowali warunki. Sygnały kupna umocniły się.

Najmniejszego wpływu na zachowanie rynków nie miało przedstawienie nowego rządu przez premier Ewę Kopacz. Za wcześnie oceniać, jaki to będzie rząd, ale odnotować trzeba, że nie zebrał na razie pozytywnych opinii. Mnie nie podoba się to, że jak się wydaje obronność ma większy priorytet niż wykorzystanie środków unijnych (szef MON wicepremierem). Uważam, że to jest niewłaściwy sygnał dla gospodarki.

Piotr Kuczyński

Główny Analityk

Dom Inwestycyjny Xelion

Opracowanie własne na podstawie danych opublikowanych w serwisach www.reuters.com, www.bloomberg.com, www.macronext.com, www.marketwatch.com, www.news.google.com, www.ft.com, www.bankier.pl, www.pb.pl, przy założeniu, iż powyższe dane są prawidłowe, pełne i  nie wprowadzające w błąd, jednakże nie były one niezależnie zweryfikowane. Opracowanie ma charakter ogólny i nie może stanowić wyłącznej podstawy do podjęcia jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej przez jego odbiorcę.

Przedmiotowe opracowanie nie może być interpretowane jako rekomendacja Domu Inwestycyjnego Xelion sp. z o.o. w rozumieniu art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. Dom Inwestycyjny Xelion sp. z o.o. ani autor nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie informacji i opinii zawartych w niniejszym opracowaniu, o ile przy ich sporządzaniu dołożono należytej staranności.